Krytyczny alert bezpieczeństwa


//accounts.google.com/AccountChooser?Email=bnrdeamk@kudypy.olsztyn.pl&continue=https://myaccount.google.com/alert/nt/1565874413000?rfn%3D27%26rfnc%3D1%26eid%3D4854951585468367409%26et%3D0%26anexp%3Dgivab-fa–mdv2-fa />

Próba zalogowania się została zablokowana
bnrdeamk@kudypy.olsztyn.pl
Ktoś właśnie próbował zalogować się na Twoje konto, korzystając z aplikacji niepochodzącej od Google. Zablokowaliśmy tę próbę, ale radzimy sprawdzić, co się stało. Sprawdź aktywność na koncie, by upewnić się, że nikt inny nie ma do niego dostępu.

Wysłaliśmy tego e-maila, by poinformować Cię o ważnych zmianach na Twoim koncie i w usługach Google.

Wilk

Polowania mogą mieć fatalne konsekwencje dla populacji wilka

http://naukawpolsce.pap.pl/sites/default/files/styles/strona_glowna_slider_750x420/public/201710/26659510_26656930.jpg?itok=SdiQnMyO

W przypadku niektórych populacji wilków polowania mogą oznaczać takie same konsekwencje, jak całkowita eksterminacja. Potwierdzają to badania populacji wilka w Polsce zachodniej, opisane w „Applied Ecology and Environmental Research”.

Do takiego wniosku doszli Sabina Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury "Wilk" oraz Robert Mysłajek z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Aby ocenić konsekwencje polowań, analizowali oni losy populacji wilka w zachodniej Polsce. W badaniach uwzględnili dane z kilkudziesięciu lat: od czasów drugiej wojny światowej po czasy współczesne.

W tym czasie wilki przeszły przez trzy okresy, w których dramatycznie zmienił się sposób zarządzania ich populacją. Pierwszy okres przypadł tuż po wojnie (w latach 1951-1974), kiedy prowadzono tzw. akcję wilczą. Gatunek ten zwalczano wówczas wszystkimi dostępnymi metodami, włączając w to trucie i wybieranie szczeniąt z nor. Następnie w latach 1975-1998 były one gatunkiem łownym, a od 1998 r. – ściśle chronionym.

"Okazało się, że jeśli chodzi o wilki żyjące na zachodzie kraju, to oba okresy – +akcji wilczej+ i gospodarowania łowieckiego – miały taki sam wpływ. Pojawiające się tam wilcze grupy rodzinne były szybko wykrywane i wytępiane. Dopiero ścisła ochrona wilków w całym kraju doprowadziła do zrekolonizowania przez nie lasów tego regionu" – przypomina dr Mysłajek.

Naukowcy potwierdzają, że polowania na wilki z populacji żyjących z dala od potencjalnego źródła nowych osobników, w środowiskach poddanych intensywnej presji człowieka – tam, gdzie dostęp do wnętrza lasu jest bardzo łatwy (poprzez gęstą sieć dróg) – może mieć efekt podobny do celowej eksterminacji.

Plany wprowadzenia odstrzałów wilków na skraju zasięgu ich występowania poprzedzać szczegółową analizą żywotności populacji oraz łączności ekologicznej ich siedlisk – sugerują autorzy publikacji.

Naukowcy wiedzą coraz więcej na temat roli dużych drapieżników w przyrodzie. Wielu ekspertów ocenia, że środowisko w Polsce mogłoby "pomieścić" większą niż obecnie liczbę wilków – nawet 1,4-1,5 tys.

Z drugiej strony w Polsce istnieją grupy zainteresowane możliwością odstrzału określonej ich liczby. Powstała też propozycja strategii zarządzania populacją wilka w Polsce. "Autorzy tej strategii, wśród których przeważali specjaliści związani z łowiectwem, proponują odstrzały jako metodę zarządzania populacją wilka, podobnie jak jest w przypadku żubra. Jest to jednak propozycja bardzo kontrowersyjna" – tłumaczy dr Mysłajek.

Obecnie w Polsce żyje ok. tysiąca wilków – to najwięcej od momentu zakończenia wojny. Ok. 2005 r. wilki żyły głównie na wschodzie kraju i w Karpatach. Obecnie trwa ich ekspansja na zachodzie i w północnej części Polski.

Żyjące w Polsce wilki polują głównie na jelenie, sarny i dziki. Przy mniejszym udziale innych gatunków zwierzęta te stanowią 97-98 proc. ich diety. Naukowcy podkreślają często, że w Polsce warto jest zachować populację wilków na tyle dużą, by mogła ona utrzymać w ryzach populacje dzikich zwierząt kopytnych. Zwłaszcza, że te są coraz liczniejsze i powodują straty w rolnictwie.

Polska ma różne rozwiązania służące ochronie i zarządzaniu populacją wilka. Np. program zachowania siedlisk w ramach sieci Natura 2000 (siedliska wilka są chronione w ponad 70 obszarach z tej sieci), projekt korytarzy ekologicznych czy zapewnienie łączności ekologicznej (poprzez budowę przejść nad drogami i autostradami).

PAP – Nauka w Polsce, Anna Ślązak

 

KŁ Kudypy Olsztyn znów w akcji… czyli wizyta w Stacji Badawczej Jeleniowatych PAN w Kosewie Górnym


Spacer wśród oswojonych jeleni pasących się na pięknie położonych pastwiskach nad jeziorem Kuc. Wizyta u oswojonych danieli oraz muflonów. Możliwość obejrzenia jeleni sika i kóz.
Wizyta w muzeum Stacji PAN. Wystawa fotografii przyrodniczej oraz specjalne seanse slajdów autorstwa m.in. Andrzeja Stachurskiego pt. „Mazurskie spotkania”, ilustrowanych muzyką, odgłosami przyrody i zwierząt.
Te atrakcje 7 czerwca 2017r. były na wyciągnięcie ręki uczniów Szkoły Podstawowej w Biesalu. Wyjazd do Stacji był możliwy dzięki współpracy z Kołem Łowieckim Kudypy Olsztyn, które zasponsorował połowę ceny transportu do Kosewa Górnego.
Nasza współpraca nie ogranicza się tylko do wyjazdu, ale również do ciekawych spotkań z myśliwym Panem Przemkiem Domanowskim, który profesjonalnie poprowadził zajęcia edukacyjne: „Sygnały myśliwskie”, „Psy myśliwskie”, „Zwierzyna płowa”, „Ptaki władcy żywiołów” oraz „Nie porywaj dzieci dzikich zwierząt”
Wspólne działania to kolejny przykład dobrej współpracy koła łowieckiego z uczniami biesalskiej szkoły , które mają na celu poprawę wizerunku polskiego łowiectwa w społeczeństwie oraz ukształtowanie przyjaznych postaw dzieci wobec środowiska naturalnego.

Mirosława Gromacka i Krystyna Jarczyk
Szkoła Podstawowa w Biesalu

Pokaz sokolniczy w Biesalu

Pokaz sokolniczy w Biesalu

W słoneczny czerwcowy czwartek w biesalskiej szkole odbyło się niezwykłe spotkanie, które zachwyciło chyba wszystkich oglądających. Był to pokaz „sokolnictwa”, tym bardziej niebywała rzecz, iż większości z nas kojarzyć się on może wyłącznie tylko z otwartą przestrzenią, a nie zamkniętym pomieszczeniem.
Prowadzącymi pokaz byli dwaj sokolnicy, którzy przywieźli ze sobą: puchacza bengalskiego o sympatycznym imieniu Tenisówka oraz jastrzębia Harrisa.
Istotne w tym pokazie było też, iż nie były to li tylko pokazy z rodzaju „sztuczek cyrkowych”, ale swoista lekcja przyrody. Zanim nastąpiła demonstracja danego gatunku ptaka, prowadzący przybliżał kilka ważnych informacji na ich temat takich, jak obyczaje ptaków drapieżnych, sposoby polowania oraz „język” ptaków.
Na zakończenie pokazu każdy duży i mały mógł osobiście dotknąć puchacza i jastrzębia i zrobić upragnione zdjęcie.
W pokazie tym uczestniczyła cała społeczność szkolna. Nie byłby on jednak możliwy, gdyby nie Koło Łowieckie Kudypy Olsztyn, które zasponsorowało ten pokaz, za co pragniemy bardzo gorąco podziękować. Była to naprawdę arcyciekawa lekcja przyrody.
Więcej zdjęć na szkolnej stronie www.zspbiesal.edupage.org

Mirosława Gromacka
Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Biesalu

„Wycieki” w Kole Łowieckim Kudypy Olsztyn

„Wycieki” w Kole Łowieckim Kudypy Olsztyn

W niedzielny, sierpniowy poranek na terenie Koła Łowieckiego Kudypy Olsztyn z inicjatywy kolegi Wojciecha Kościńskiego oraz wielu zaangażowanych myśliwych i sympatyków łowiectwa przeprowadzono akcję reintrodukcji zwierzyny drobnej.
Kuropatwy, bo o nich mowa, to ptaki z rodziny kurowatych, odżywiające się roślinami. Latem w ich menu pojawiają się także owady, a bezkręgowce są podstawą diety piskląt.
Działania wprowadzenia kuropatwy podjęto nie przypadkowo. Od kilku lat zauważa się bowiem drastyczny spadek populacji zwierzyny drobnej. Szczególnie zagrożone wyginięciem są kuropatwy. Ptakom szkodzi chemia stosowana w rolnictwie. Znikają także ich miejsca do życia czyli śródpolne zadrzewienia i miedze porośnięte krzewami. Ptaki są częstą ofiarą drapieżników, głównie lisów.
Reintrodukowanie 270 sztuk kuropatw zostało sfinansowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie oraz przez Koło Łowieckie Kudypy Olsztyn.
Zakupione ptaki pochodzą z profesjonalnej, kieleckiej hodowli kuropatw i zajęcy i zostały wypuszczone w obwodzie 244 m.in. w okolicach Jonkowa , Wrzesiny, Porbad i Stękin.
Rola myśliwych na tym się nie kończy. Otóż przygotowano ponad 5 ha pól, na których wysiano słonecznik, sorgo i proso. Zbudowano daszki dla kuropatw, w których w zimie będzie wykładane pożywienie. Działania te i przyszłe będą wspierać lokalną populację tego pięknego ptaka.

Tekst ukazał się w „Myśliwcu Warmińsko – Mazurskim” nr 4(70)Grudzień 2016r. Olsztyn.

Mirosława Gromacka
stażysta w KŁ Kudypy Olsztyn

Czy sarna jest żoną jelenia?

Czy sarna jest żoną jelenia?
W ciepły poniedziałkowy poranek do SP w Biesalu dotarł niecodzienny gość. Otóż był nim Pan Marcin Młynarczyk, który z zawodu jest aktorem Teatru Lalek w Olsztynie, a prywatnie myśliwym w Kole Łowieckim Kudypy Olsztyn.
W czasie spotkania Pan Marcin poruszył tematy związane z łowiectwem. Wytłumaczył uczniom, że łowiectwo jest nie tylko pasją, chęcią częstszego obcowania z naturą, lecz również obowiązkiem, pracą związaną m. in. z utrzymaniem równowagi populacji zwierząt, ochroną zwierząt łownych i ich środowisk bytowania.
Opowiedział również o gatunkach zwierząt zamieszkujących w naszych lasach oraz jakie są różnice między sarną a jeleniem?.
Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się eksponaty przyniesione przez naszego gościa wśród których znalazł się m.in. medalion dzika, poroże jelenia, łosia i parostki kozła sarny, wabiki na zwierzęta, książki.
W czasie spotkania pojawiły się zagadki łowieckie dotyczące rozpoznawania odgłosów zwierząt, które zamieszkują teren Polski.
Tak miłe i sympatyczne spotkanie nie doszłoby do skutku, gdyby nie zaangażowanie Koła Łowieckiego Kudypy Olsztyn, z którym w tym roku zaczęliśmy współpracować. Dziękujemy.

Mirosława Gromacka
Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II w Biesalu